Rwanda i Uganda to Afryka dzika i nieprzenikniona, zachwycająca intensywnością flory i bogactwem fauny. Zapraszamy na niezwykłą wyprawę i przygodę te osoby, które chcą odkrywać Czarny Ląd, ale nie podczas zaplanowanej od początku do końca wycieczki. Daj się zatem porwać wyzwaniu i przeżyć niesamowitą przygodę w sierpniu 2029 roku.
Przygotowania rozpoczniemy od sporządzenia ramowego planu wyprawy po „burzy mózgów” w trakcie obozu integracyjnego w dniach 3-9 sierpnia 2026 roku w magicznym miejscu na Pogórzu Izerskim – Przecznica 27-Stary Młyn, 8 km od Świeradowa.
Ta część projektu kontynuowana będzie podczas Gali Podróżników od 1 do 4 października 2026 w ośrodku Wratislavia nad jeziorem Sławskim z udziałem anestezjologa Dominika Drobińskiego (omówi Rwandę) i Leszka Cichego (Uganda) oraz lidera Pawła Sokołowskiego (pasjonat wszelkich form aktywności, podróżnik – tropiciel przygód, wspinacz, alpinista, żeglarz, płetwonurek, narciarz, kajakarz).
Więcej informacji w specjalnej grupie https://www.facebook.com/ groups/433877734103480 Zgłoszenia można już przesyłać na: polskiehimalaje@tlen.pl
Na wstępie kilka podstawowych informacji o Rwandzie i Ugandzie, o miejscach, które warto odwiedzić, jak chociażby Bunyoni (Uganda) i Kivu (Rwanda/DRK) – to malownicze perełki Wielkich Jezior Afrykańskich, które różnią się charakterem: Bunyoni jest jeziorem wielu ptaków, słynącym z pięknych krajobrazów, licznych wysepek i spokojnych wód, idealnych do kąpieli, natomiast Kivu to głębokie jezioro tektoniczne, graniczące z wulkanicznymi krajobrazami i nasycone metanem, co stanowi potencjalne zagrożenie, ale także atrakcję turystyczną.
Bunyonyi tłumaczy się dosłownie jako „miejsce występowania wielu małych ptaszków” – istotnie, na terenie jeziora żyje niezliczona ilość ptactwa, zarówno tego mieszkającego tu na stałe, jak i przylatującego w ciepłej porze. Uważny obserwator dostrzeże ponoć aż dwieście gatunków latających stworzeń! Bunyonyi ma opinię najpiękniejszego jeziora w całym kraju i trudno się z tym nie zgodzić: brzegi wody zamykają tarasowe zbocza, a jej środek pełen jest małych wysepek.
Turyści chętnie spacerują wśród zielonych pagórków, jeżdżą konno, uprawiają sporty wodne, pływają statkami i poznają tutejszą kulturę podczas rozmów i zabaw z miejscowymi, przede wszystkim zaś chętnie pływają w czystej toni, wolnej od niebezpiecznych nilowych krokodyli, hipopotamów i innych stworzeń, o które nietrudno w innych wodach Afryki.
Natomiast Kivu wygląda jak raj. Turkusowa tafla wśród wulkanów, poranna mgła, rybacy w czółnach. Ale pod wodą kryje się piekło – metan i dwutlenek węgla. To efekt działalności wulkanicznej i braku wymieszania wód.
W 2004 roku Rwanda zdecydowała się na desperacki krok: wiercenie w jeziorze Kivu. Nie po to, by wydobywać ropę, ale by wypuszczać gaz. To jedno z niewielu miejsc na świecie, gdzie odwierty nie sięgają po wodę, lecz po bezpieczeństwo. Specjalne rury wydobywcze odprowadzają gaz z głębokich warstw, pozwalając mu się rozprężyć i unieszkodliwić. Jednocześnie część metanu trafia do elektrowni, która zasila całą Rwandę. Woda się oczyszcza, ciśnienie spada, a ludzie śpią spokojniej.
To technologiczny cud – połączenie geologii, inżynierii i odwiertów głębinowych, które działają jak zawór bezpieczeństwa dla natury. Gdyby Ignacy Łukasiewicz mógł to zobaczyć, uznałby to za najpiękniejsze zastosowanie swojej idei: wiercić, by chronić życie.
Wprawdzie oba kraje słyną z kluczowych miejsc dla obserwacji goryli górskich w Parkach Narodowych takich jak Bwindi Impenetrable (Uganda) i Wulkanów (Rwanda), to nie one są głównym celem wyprawy.
RWANDA
Jeden z najmniejszych i najgęściej zaludnionych krajów afrykańskich. Powierzchnia podobna jest do województwa lubelskiego, natomiast liczba ludności na tym obszarze sięga 15 milionów. Rwanda, nazywana krajem tysiąca wzgórz, bardzo różni się od swoich sąsiadów. Stolica, KIGALI, jest zielona i… cicha, bowiem obowiązuje tutaj zakaz trąbienia.
Rwanda to też bardzo czysty kraj, nie można tu wwieźć żadnej plastikowej torebki i naprawdę sprawdzają to na lotniskach. Raz w miesiącu mieszkańcy obowiązkowo spotykają się na wspólne sprzątanie. To kraj, który wielu kojarzy się tylko z tragiczną historią. Ale dziś rzeczywistość jest zupełnie inna. To jedno z najszybciej rozwijających się miejsc w Afryce. Czyste ulice, nowoczesne miasta, bezpieczeństwo na poziomie Europy i… dzikie góry, gdzie w gęstej mgle można spotkać goryle.
Położona w samym sercu Afryki Rwanda, wciąż odbudowuje się po tragedii ludobójstwa Tutsi w 1994 roku, kiedy to na skutek wewnętrznych konfliktów w ciągu zaledwie 100 dni zamordowano blisko milion osób. W miejscach, w których sąsiad zabijał sąsiada w imię podziałów wygenerowanych przez ludzi i propagandę nienawiści, dziś ludzie szukają przebaczenia i pojednania. We współczesnym świecie, który jest coraz bardziej podzielony, historia Rwandy może być cenną lekcją dla wszystkich.
W stolicy, Kigali, mieszka Marguerite “Maggy” Barankitse, burundyjska działaczka, nazywa „matką bez granic”. Jej życie to opowieść o bólu, odwadze i niezłomnej wierze w dobro. W 1993 roku była świadkiem masakry w swojej rodzinnej miejscowości w Burundi. Uratowała 25 dzieci i od tamtej pory nie przestała działać. Jej dom w Kigali stał się Domem Pokoju, schronieniem dla najmłodszych – tych osieroconych, porzuconych i ocalałych z wojny. Kiedy brutalny reżim w jej ojczyźnie zmusił ją do ucieczki, wybrała Rwandę. Tu buduje przestrzeń, w której można odnaleźć sens, wspólnotę i przyszłość.
Najwyższą górą w Rwandzie jest Karisimbi, wygasły wulkan o wysokości 4507 m, położony w paśmie Virunga, na granicy z Demokratyczną Republiką Konga. Pasmo górskie składa się z ośmiu głównych wulkanów. Większość z nich jest uśpiona, z wyjątkiem Mount Nyiragongo 3462 m (ostatnia erupcja 22 maja 2021) i Mount Nyamuragira 3063 m (ostatnia erupcja 12 listopada 2019).
UGANDA
Kampalę, stolicę kraju Winston Churchill, turysta ery pionierskiej, po przybyciu tutaj w 1907 roku, uznał ją za „perłę Afryki”. Dziś to całkiem przyjemne miasto, spokojniejsze i bezpieczniejsze niż większość stolic sąsiednich państw.
W okolicach Jinja zaczyna się Nil właściwy. Już od paru tysiącleci jest on symbolem życia i nieśmiertelności. Adrenalina, przepięknie widoki i niesamowita przygoda wynagrodzą wszelkie trudności. Górny odcinek Nilu, to jedno z najlepszych miejsce do raftingu, jakie można znaleźć nie tylko w Afryce, ale i na świecie. Zróżnicowanie trudności rzeki sprawia, że organizowane są tu z powodzeniem, zarówno spokojne rodzinne spływy, jak i ekstremalne wyzwania dla entuzjastów adrenaliny. W rzeczywistości spływ zapewnia emocje nie mogące się równać z niczym innym.
Ruwenzori zwane również Górami Księżycowymi to najpóźniej odkryte pasmo górskie na świecie i obecnie zaliczane do najbardziej dziewiczych miejsc na Ziemi. Góry zakryte wieczną mgłą od wieków rozpalały wyobraźnię podróżników oraz geografów. Nieprzetarte szlaki, niezdobyte szczyty są na wyciągnięcie ręki. Spośród sześciu głównych masywów w Ruwenzori najwyższa jest Góra Stanley’a – trzecia pod względem wysokości, po Kilimandżaro i Mount Kenii na kontynencie afrykańskim. Z kolei jej najwyższym wierzchołkiem jest szczyt Margherita – 5109 m.
KOSZTY i ZGŁOSZENIA
Szacunkowe koszty to ponad 10 tys. zł. Bardziej dokładnie obliczymy, kiedy ułożymy sobie ramowy plan. Ale… Nic nie stoi na przeszkodzie, aby na polskiehimalaje@tlen.pl wysłać już wstępne zgłoszenie i na wszelki wypadek zapewnić sobie miejsce. A tych wiele nie będzie. Jednym z warunków są systematyczne wpłaty na konto klubu, aby na koniec: 2026 roku zgromadzone było 5000 zł, 2027 – 10 000 zł w sumie, a potem zobaczymy ile jeszcze trzeba będzie włożyć do wspólnej kasy po rezerwacji miejsc na przeloty, którą dokonamy we wrześniu 2028 roku.
