MOUNT KENYA Z LESZKIEM CICHYM

Afryka ma wiele twarzy, a każda z nich jest jedyna i niepowtarzalna. Dotyczy to również Kenii – krainy dzikich zwierząt i ojczyzny wielu afrykańskich plemion. Ten kraj to także ciągle rozwijająca się nowoczesna stolica Nairobi, popularny cel wypraw wspinaczkowych, to 25 parków narodowych oraz 23 rezerwaty przyrody, to różnorodność fauny i flory, przepiękne widoki zapierające dech w piersiach i wymarzona pogoda.

Kenia, prawie dwa razy większa od Polski, z liczbą ok. 46 milionów ludności, należy do najbardziej zróżnicowanych kulturowo i językowo krajów w całej Afryce. Językami urzędowymi są angielski i suahili. Kraj ten zamieszkuje ponad 40 plemion należących do różnych grup językowych. Najbardziej popularnym są Masajowie, najchętniej żyjący na sawannie. Ich bogata kultura przyciąga uwagę i fascynuje przybyszów z różnych zakątków świata. Równie ciekawe plemię zamieszkuje półpustynne tereny w północnej części. Nazywają się Samburu i są pasterzami, wędrowcami, stąd jedyny ich skarb to bydło.

W Kenii praktycznie brak jest klasy średniej. Większość ludzi jest albo bardzo bogatych, albo bardzo biednych. W dużych miastach mieszkają w nowoczesnych budynkach i apartamentach. W bardziej odległych miejscach przeważają budowle z trzciny i wyschniętego błota.

Wisienką na torcie naszej podróży do tego kraju będzie wyprawa na masyw górski Mount Kenya z trzema głównymi wierzchołkami: Batian (5199 m) – drugi pod względem wysokości szczyt Afryki po Kilimandżaro, Nelion (5188 m) i Lenana (4985 m). Mimo że masyw jest pochodzenia wulkanicznego, to po samym ukształtowaniu i krajobrazie tego nie widać. Po drodze – przeprawa przez lasy bambusowe, doliny usłane unikatową roślinnością i niejedno spotkanie ze stadami dzikich zwierząt.

Swoje skondensowane wspomnienia przekazał nam Robert Gondek – podróżnik, fotograf, bloger, prelegent, miłośnik Czarnego Lądu, realizujący projekt “W drodze na najwyższe szczyty Afryki”:

Trekking na Lenana jest dużo łatwiejszy niż wejście na Kilimandżaro. Po pierwsze dlatego, że jest krótszy (czterodniowy). Po drugie dlatego, że nocujemy w drewnianych chatkach, gdzie jest nieco cieplej niż w namiotach. A po trzecie idziemy na dużo niższą wysokość. I tylko pod sam koniec pokonujemy kilkanaście metrów w górę, korzystając z zabezpieczeń w postaci metalowych klamer i łańcuchów przytwierdzonych do skał.

Na szczycie czeka wspaniała nagroda. Nieprawdopodobne widoki na lodowiec i dwa wyższe wierzchołki masywu Kenii. A w oddali można dostrzec zarys Kilimandżaro, oddalonego w linii prostej o około 300 kilometrów. Krajobrazowo bajecznie. Absolutne przeciwieństwo widoków z podejścia na najwyższy szczyt Afryki. Gdyby ktoś rozważał, czy ładniejsze widoki znajdzie na Mount Kenya, czy na Kilimandżaro – odpowiedź jest prosta – trzeba wybrać kenijską górę – uważa Gondek.

Ale uwaga! Lenana (4985 m) jest w zasadzie dla wszystkich osób z dobrą kondycją i sprawnością, natomiast Batian (5199 m) i Nelion (5188 m) tylko dla wytrawnych wspinaczy, znających podstawowe techniki asekuracji i zjazdu. Podczas trekkingu można będzie się doszkolić, jednak podkreślamy, że skala trudności jest bardzo wysoka (4+). Oprócz trzech najwyższych wierzchołków (Batian, Nelion i Lenana), które tworzą centralną część masywu, znajdują się tu też inne szczyty: Coryndon Peak (4960 m), Point Piggot (4957 m), Point Dutton (4885 m), Point John (4883 m), Point John Minor (4875 m), Krapf Rognon (4800 m), Point Peter (4757 m), Point Slade (4750 m) oraz Midget Peak (4700 m).

Ponieważ jest wiele wariantów nie tylko w temacie trekkingu, ale także innych możliwości podróżowania i zwiedzania, jak również połączenia tego z pobytem nad Oceanem Indyjskim, dlatego też ostateczny program ustalony zostanie z grupą zainteresowanych osób i dostosowany do ich oczekiwań. Dla lepszej orientacji czego możemy się spodziewać, prezentujemy dla przykładu jedną z opcji na 10 dni, poczynając od Nairobi:

  • wizyta w sierocińcu dla słoni i nosorożców – Sheldrick Wildlife Trust, karmienie żyraf w Giraffe Center; przejazd do miejsca zwanego Frog, czyli sawanny na uskoku Wielkiego Rowu, w którym odbędzie się przeszkolenie wspinaczkowe na niezwykle kolorowych skałach. Rejon ten zamieszkują Masajowie, więc będzie okazja na bezpośrednią styczność.
  • przejazd do bramy parku, podejście do Naro Moru Lodges (3000 m); po drodze przechodzimy przez las równikowy; można spotkać słonie i antylopy, a w chatkach przebywa się w towarzystwie małp.
  • podejście do McKinder’s Camp (4300 m) zajmuje około 8 godzin. Po drodze piękne i egzotyczne rośliny. Aklimatyzacja w towarzystwie miejscowych świstaków.
  • wchodzimy w strefę skalnych turni i licznych górskich jezior. Podążamy w przepięknej scenerii u stóp południowej ściany Mount Kenii do najwyżej położonego schroniska w Afryce – Austrian Hut 4790 m. Jest to jeden z najpiękniejszych dni trekkingu, niesamowity widok towarzyszy nam przez cały czas.
  • grupa „zawodowa” atakuje szczyt Neliona (5189 m); grupa „turystyczna” wchodzi w tym czasie na Lenana (4985 m).
  • dzień rezerwowy; zejście do bramy parku i przejazd do Naro Moru.
  • dwudniowe Safari w Samburu National Park (dużo słoni i żyraf, krokodyle i pantery); pobyt nad jeziorem Naivasha, które wita różnorodnością dzikich zwierząt i ptactwa; rejs łódką wśród papirusów i hipopotamów; dopłyniemy też do wyspy Crescent, która jest w połowie zalanym kraterem wulkanu; spacer w Hell’s Gate National Park – tajemniczy wąwóz w Wielkim Rowie, stada zwierząt; powrót do Nairobi.

KOSZTY. Powszechne mniemanie, że w Kenii jest tanio, nie jest do końca prawdziwe. Jeśli kupujemy np. owoce, warzywa czy jakieś wyroby miejscowej ludności, to ich ceny są nieco niższe aniżeli w Polsce, albo porównywalne w sektorze żywności, komunikacji publicznej czy biletów wstępu do muzeów.

Natomiast cała infrastruktura, jak i usługi w sektorze turystyki, są na poziomie cenowym krajów Europy zachodniej, jeśli bierzemy pod uwagę odpowiedni stopień standardu. Wysokie są ceny biletów do rezerwatów i Parków Narodowych (40-70 USD), noclegów w parkach (120-150 USD za dobę) czy opłata za wynajęcie samochodu na safari, szczególnie w szczycie sezonu turystycznego.

Podobnie jest z kosztami trekkingu na Mount Kenya, który jest zdecydowanie niższy od wejścia na Kilimandżaro, ale generalnie stosunkowo wysoki. Planując czterodniową wyprawę na wierzchołek Lenana trzeba przeznaczyć ponad 600 dolarów. W tej cenie zwykle zawarte są: opłaty ze pobyt na terenie Parku Narodowego dla turysty, przewodnika, tragarzy i kucharzy (52 USD od osoby za 1 dzień) oraz za noclegi dla tych osób, transfery z Nairobi do miejsca, gdzie zaczyna się wędrówka i powrót, wyżywienie wszystkich uczestników i woda.

Przy wspinaczce na najwyższy wierzchołek jakim jest Batian należy dodatkowo uwzględnić dwa dni potrzebne na jego zdobycie (czyli w sumie 6 dni w górach) oraz dodatkowe koszty związane z tymi dwoma dniami. Łącznie mamy wówczas około 850 USD od osoby. Trzeba również doliczyć do tego koszt wynajęcia przewodnika wspinaczkowego, który wynosi 800 USD do podziału na całą grupę. Na koniec zwyczajowo daje się również napiwki wszystkim członkom obsługi. Z innych atrakcji – np. rejs po jeziorze Naivasha: 20 USD za 1 godzinę od osoby.

Biorąc to wszystko pod uwagę koszt trekkingu z przykładowym programem (powyżej), według cen na koniec roku 2020 i przy kursie 1 USD = 3,80 zł, wynosiłby około 12 tys. zł w wersji turystycznej i około 13 500 zł dla wspinaczy w przypadku grupy kilkuosobowej.

Koszt obejmuje: przelot do Nairobi i z powrotem, przejazdy na miejscu, przejazdy 4×4 w Parku Narodowym, wszystkie opłaty związane z trekkingiem i wspinaniem na Mount Kenya, przewodników (także wspinaczkowych), tragarzy, kucharza, dwudniowe safari, 1-2 dniowy trening wspinaczkowy, rejs pośród hipopotamów w Naivasha i spacery wśród żyraf po Parku Hell’s Gate, ubezpieczenie, noclegi w hotelach, a w górach w schroniskach, na safari w namiotach, wyżywienie (dwa posiłki dziennie, w górach i na safari pełne) oraz opieka polskiego pilota/przewodnika podczas pobytu w Kenii.

Ostateczny program zostanie uzgodniony z grupą w marcu po wstępnych zgłoszeniach, które należy przesłać do końca lutego na adres polskiehimalaje@tlen.pl Wyjazd planowany jest w styczniu 2022 roku, ale może też być w 2023 roku jeśli będą chętni.

LESZEK CICHY

Urodził się 14 listopada 1951 roku w Pruszkowie. Legendarna postać polskiego himalaizmu. W narodowej świadomości zapisał się jako jeden z dwóch pierwszych ludzi (wraz z Krzysztofem Wielickim), który wszedł zimą na Mount Everest (8848 m). Od tej pory zaliczany jest do grona tzw. Lodowych Wojowników. Jest również pierwszym Polakiem, który skompletował Koronę Ziemi, czyli najwyższe szczyty wszystkich kontynentów. Wspinaczkowa pasja nie stanowiła przeszkody, aby mógł rozwijać też inne talenty. Świetnie sprawdził się w roli geodety, pracownika naukowego Politechniki Warszawskiej, a później maklera, finansisty i wyśmienitego przedsiębiorcy.