Get Adobe Flash player

PARTNERZY

  • muzeumsportu
  • hurra
  • Jeti
  • mjp

PATRONI MEDIALNI

  • trener biegania
  • maratony polskie
  • maratonczyk
  • biegam bo lubie

OFICJALNY PRZEWOŹNIK UCZESTNIKÓW

PROJEKTU
POLSKIE HIMALAJE

qatar

LONDYN ZAKOŃCZYŁ CYKL SPOTKAŃ – BIEGANIE I GÓRY JAK NARKOTYK

londLondyn zakończył oficjalnie cykl spotkań informacyjno-szkoleniowych. W dziewięciu (Gdańsku, Korbielowie, Krakowie, Poznaniu, Warszawie -3 , Wrocławiu) udział wzięło ponad 500 osób będących w projekcie Polskie Himalaje 2018, zainteresowanych supermaratonem w Katmandu i trekkingiem do bazy pod Everestem. Planujemy jeszcze dodatkowe spotkanie w Warszawie 8 stycznia.

Ale wracamy nad Tamizę, gdzie dowiedzieliśmy się, że bieganie i góry działają na naszych rodaków jak narkotyk.

Dzięki przychylności ambasadora nadzwyczajnego i pełnomocnego RP w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej dra hab. Arkadego Rzegockiego, spotkanie w Londynie zorganizowano w sali multimedialnej w nowym budynku konsulatu przy Bouverie Street. Przybyli nie tylko rodacy mieszkający na wyspach brytyjskich, ale także w Brukseli i Oslo. W sumie 30 osób. Natomiast Biuro Polskie Himalaje stawiło się w najsilniejszym składzie, z Leszkiem Cichym na czele.

„Bardzo fajni ludzie. Sprawiali wrażenie, jakby wszyscy mieszkali w jednym bloku i dobrze się znali” – powiedział po trwającym cztery godziny spotkaniu pierwszy na świecie zdobywca zimą Mount Everestu (razem z Krzysztofem Wielickim) i pierwszy Polak z Koroną Ziemi (najwyższe szczyty poszczególnych kontynentów).

Uczestniczył w nim również szef wydziału konsularnego Krzysztof Grzelczyk, który przyznał, że podziwia „biegową i górską pasję rodaków”. Życzył też wszystkim spełnienia marzeń i pomyślnego zrealizowania wyjątkowego przedsięwzięcia na 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Do tych życzeń dołączyła również swoje Anna Wańczyk z sekretariatu wydziału konsularnego, której dziękujemy szczególnie za pomoc w organizacji spotkania.

W kuluarowych rozmowach „zobaczyliśmy”, z jak wielką determinacją podchodzą do projektu nasi rodacy. „Bardzo trudno jest tu dostać urlop na trzy tygodnie, tylko w nadzwyczajnych przypadkach. A wyjazd do Nepalu będzie dla mnie w 2018 roku wyjątkowy, na moje 40. urodziny. Jak nie dostanę urlopu, to się zwolnię z pracy” – powiedziała Katarzyna Raczkiewicz, która nie widzi problemu, aby miała nie pokonać jednym ciągiem 100 km w Katmandu, podobnie jak inni członkowie klubu Polacy Biegają w UK.

Powstał w kwietniu 2014 roku z inicjatywy Grzegorza Grabowskiego, który od 2004 roku mieszka w Lincoln. Miasto położone jest we wschodnio-środkowej części Anglii, znane z pięknej katedry, w której to kręcono sceny do filmu „Kod Davinci”. Ale nie ono jest tutaj tematem, a przykład Grzegorza.

„Jakoś tak na początku 2012 roku będąc w pracy stanąłem na wadze i moim oczom ukazał się wynik coś ponad 117 kg, co po ponownym pomiarze w domu już bez ciuchów roboczych dało netto 115 kg. I to był dla mnie bodziec, aby coś zmienić. Wiedziałem już, że bóle w kolanach podczas chodzenia po schodach nie wzięły się z niczego. To nadwaga! Jakieś 35 kg! Co z tym zrobić? Pozbyć się tego. Tylko jak?

- Ćwiczenia? Rower? Bieganie? Bałem się, że przy tej wadze jeśli zacznę intensywnie ćwiczyć to nie pomogę swoim i tak już bolącym kolanom, więc zacząłem metodycznie od diety. Machina ruszyła i już nie było odwrotu. Efekty przyszły dość szybko. Po około roku waga spadła poniżej 90 kg i zacząłem myśleć o wprowadzeniu aktywności fizycznej. Ale jak tu spalać kalorie szybciej i prościej? BIEGANIE! To było to. Pierwszy raz wyszedłem potruchtać w moje urodziny. Skończyło się zadyszką i powrotem po ok. 15 minutach. A dystans? Zaledwie 1500 m, ale się nie poddałem.

- Wiosną 2014 roku zadebiutowałem w zawodach w Lincoln. Trasę 10 km pokonałem w 55.48. W tym właśnie czasie zrodziła się w mojej głowie nowa idea. 17 kwietnia 2014 roku na FB założyłem grupę Polacy Biegają w UK. Szybko zaczęło przybywać ludzi. Wkrótce dołączył kolega z Lincoln Robert Plutka, następnie Piter Pisarski, Patryk Prukop. To oni są dzisiaj adminami w grupie. Potem już wszystko potoczyło się lawinowo” – wspomniał Grzegorz Grabowski.

Historie dojścia naszych rodaków do aktywności fizycznej i do projektu Polskie Himalaje są różne, ale w wielu przypadkach zbieżne z… nadwagą.

„Siemanko! Jestem Patryk, biegający kierowca ciężarówki. Powiem tak – nie było lekko, z racji mojego wykonywanego zawodu, strasznie zaniedbałem swoje ciało i poniekąd duszę również. Byłem funkcjonującym alkoholikiem, upijającym się w każdy weekend, chyba od kilkunastu lat. Moja waga wskazywała 127 kg w marcu 2014 roku. Przyczyną tego było też regularne faszerowanie się fast foodami, czyli kebabami, pizzami itp., itd. Do tego paliłem średnio dwie paki fajek dziennie.

- Możecie sobie wyobrazić moją super mega kondycję? To była totalna porażka. Każdy rodzinny spacer był dla mnie koszmarem, nic mi się nie chciało, liczył się tylko alkohol. Ale do czasu. Pewnej soboty chciałem nauczyć moją starszą córkę Marysię jazdy na rowerze, więc udaliśmy się do parku, bo tam z reguły tatusiowie robią takie akcje. No i co się okazało? Po 50 m biegu za Marysią prawie dostałem zawału, poczerwieniałem jak burak. A moje nadciśnienie to już była totalna katastrofa. Musiałem coś zrobić dla moich córek, żeby tak młodo nie straciły ojca.

- Co zrobiłem? Dieta i ruch. Gdy kolega powiedział mi, że muszę też biegać, to nie mogłem uwierzyć w to, co mówi. Ja zawsze nabijałem się z biegaczy. Ale…pobiegłem! Najpierw 3 km i to bez żadnej zadyszki. Po tygodniu bylem w stanie zrobi dyszkę, co prawda z trzema przerwami po minucie, jednak był to dla mnie mega sukces! No i potem to już poleciało, treningi i starty w zawodach działały jak narkotyk. Kończyłem jedne i zapisywałem się na następne.

- Bieganie i nasza grupa PBwUK dużo zmieniła w moim życiu. Odeszli ci, którzy nic nie wnosili w moje życie, a ich miejsce zastąpili ludzie, jakich przez całe życie chciałbym mieć przy sobie. Dzięki nim poznałem także smak biegania po górach. Tego naprawdę nie da się opisać” – podsumował Patryk Prukop.

A my (Leszek Cichy, Janusz Kalinowski, Iwona Kotuła) jeszcze raz dziękujemy wszystkim za sympatyczne spotkanie nad Tamizą.

Foto: Marcin Libera

rejestracja

k2

Lhotse

EVEREST 1 Cichy - Wielicki

EVEREST 2 Wanda Rutkiewicz

EVEREST 8 – Zawada

zawada

GŁÓWNI PATRONI MEDIALNI

    
   pr logo   

GŁÓWNI PARTNERZY

  fundacja zawady   backpackers   pza

            pkol

AMBASADORZY PROJEKTU